Dobrym sposobem na stworzenie funkcjonalnego zestawu na letnie dni są warstwy oparte na naturalnych tkaninach. Tym razem podrzucam pomysł na spodnie zestawione z długą rozpinaną sukienką w formie luźnej narzutki. Zapięłam ją tylko od góry, dolna część swobodnie powiewa. Zyskujemy dzięki temu fajny pionowy podział, który optycznie wydłuża sylwetkę i w ruchu nadaje lekki i dynamiczny charakter. To też dobry sposób na zamaskowanie zbędnych kilogramów.
Miękka dzianina potrafi stworzyć zestaw idealny na niemal każdą okazję – od biurowego casualu, przez zakupy czy spotkania na mieście, aż po weekendowy wyjazd. Dzianinowe, luźne spodnie w połączeniu z długim swetrem w zbliżonej tonacji to przepis na spójną stylizację daleką od typowo casualowo-sportowego dresu. Za ten spójny wygląd odpowiada tu gradacja odcieni beżu: subtelne przechodzenie od jasnej śmietanki, przez piaskowe tonacje spodni, aż po ciepły wielbłądzi kolor kardiganu.
Nazwa longsleeve (czyt. longsliw) pochodzi z języka angielskiego i oznacza dosłownie „długi rękaw”. To zapożyczenie stało się na tyle popularne, że na stałe zagościło w ofertach niektórych polskich sklepów internetowych. Longsleeve łączy wygodę klasycznego T-shirta z dodatkową ochroną przed chłodem, stanowiąc bazowy i niezwykle uniwersalny element garderoby. Dzięki swojej formie doskonale sprawdzi się zarówno jako samodzielna bluzka, jak i praktyczna baza w stylizacjach warstwowych. Może być zatem stosowany jako dodatkowa warstwa termiczna, ale też świetnie sprawdza się jako element stylizacji – wystarczy zestawić go z marynarką, pudełkowym żakietem, kardiganem lub grubą koszulą wierzchnią.
W dzisiejszym poście ponownie pojawiło się krótkie futerko, tym razem w luźnej, zimowej wersji "wypoczynkowej". Posypało śniegiem, co sprzyja wyjazdom w góry, tym bardziej, że przed nami zimowe ferie - czas na mniej formalne, wygodne zestawy, które niekoniecznie muszą kojarzyć się z typowo sportowym outfitem.
Kolorystyka która od wielu sezonów sprawdza się jesienią to połącząnie beżowego z brązowym. Wiele z Was z pewnością ma podobne kolory w swoich szafach, a do brązów może zdążyłyście się już przekonać. A zatem czas zestawić oba kolory.
W okresie wiosenno-letnim częściej sięgam po zwiewne sukienki i spódnice. Spodnie chwilowo mnie znużyły, a dodatkowo mam nieco dłuższe włosy, które fajnie komponują się z kobiecymi ubraniami. A skoro ma być kobieco, to zamiast wszechobecnych butów sportowych można wybrać bardziej stylowe obuwie, takie jak te „chanelki” na niewysokim obcasie. Ten fason sprawdzi się zarówno w przypadku eleganckich jak i codziennych stylizacji.
W sezonie jesienno-zimowy nie można obyć się bez okryć wierzchnich. Obecnie rankiem temperatura spada do koło 10 stopni, popołudniu mamy około 15. W co się ubrać? Przydadzą się zestawy warstwowe. W dzisiejszym wpisie pojawiły się trzy propozycje: z pikowaną kurtką, bezrękawnikiem i swetrowym płaszczem „alpakowym”. Żeby było ciekawiej, wszystkie trzy propozycje są tzw. total lookami, czyli wykorzystałam w nich ubrania monochromatyczne oparte o różne, ale w miarę podobne odcieniach jednego koloru. Dzięki temu można wymiennie miksować okrycia wierzchnie i dodatki uzyskując spójny efekt.
Materiały w których pokazuję różne stylizacje z wykorzystaniem tych samych ubrań cieszą się dużą popularnością, zatem dzisiaj kolejny tego typu post. A, że nadchodzi koniec lata i zbliża się początek jesieni, to tematem przewodnim będą propozycje stylizacji (do pracy) na ten przejściowy okres.
Na ostatnie tygodnie lata przygotowałam stylizację łączącą w sobie letni luz z miejską wygodą: do garnituru dobrałam czarny top, jasną shopperkę oraz brązowe klapki. Te ostatnie wydają się tu najmniej oczywiste, ale to właśnie ten element przełamuje klasyczną formułę i podkreśla letni, niezobowiązujący charakter takiego zestawu, nadając mu nowoczesności i luzu.
Wielozadaniowy letni zestaw w stylu codziennej elegancji. W zasadzie to taki smart-casual czyli zestawienie elementów eleganckich z codziennymi. Miksować można w zasadzie do woli, ważne żeby utrzymać balans w proporcjach między nimi.
Swetry, bluzy i T-shirty w paski od kilku sezonów cieszą się wzięciem. Paski są bardzo uniwersalne i pasują do wielu zestawów - casual, marynistycznych czy w coraz popularniejszym smart casual, o którym w tym wpisie będzie mowa. Polega on na odpowiednim zestawieniu elementów eleganckich z elementami codziennymi, tworząc dzięki temu harmonijny i stylowy wygląd łączący formalność z luzem.
Sezon jesienno-zimowy dla wielu z nas nie może obyć się bez kardiganu. Można założyć go do pracy, na miasto, spacer ale również świetnie sprawdzi się w domowym zaciszu. Z łatwością wkomponujemy go w każdą stylizację zarówno codzienną, jak i tą bardziej elegancką i wyjściową.
Moje jesienne zestawy bardzo często inspirowane są kolorami dominującymi w przyrodzie. Zazwyczaj namawiam Was na bardziej klasyczne wzory takie jak krata, pepitka groszki czy kwiaty, natomiast ten oryginalny, abstrakcyjny wzór spódnicy i ciekawe zestawienie kolorów od razu przykuł moją uwagę na wystawie butiku. W ten oto sposób powstał pomysł na stylizację nawiązującą do jesiennego spektaklu barw.
Kilka lat temu zapanowała moda na poncza, blogerki prześcigały się w pokazywaniu nowych wzorów i kolorów. Sama uległam urokowi tego okrycia wierzchniego i stworzyłam z nim kilka stylizacji . Moda minęła i poncza znacznie rzadziej pojawiają się w sklepach. Dlaczego zniknęły? Według mnie pojawiały się w sklepach za późno, bo jesienią, gdy temperatury były już na tyle niskie, że poncza nie mogły konkurować z kurtkami i noszenie ich jako odzież wierzchnia nie miało sensu. Choć, może nie tak do końca, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby nosić je na cienką, krótką kurtkę lub sweter. Ponczo tak naprawdę najlepiej sprawdzi się późną wiosną, latem i ciepłą jesienią, kiedy zamiast płaszcza czy kardiganu narzucimy je na wierzch i będzie nam ciepło.
Mamy zmienną pogodę tej zimy. Co prawda nie można narzekać, bo szczęśliwie uniknęliśmy zarówno siarczystych mrozów jak i nieprzyjemnej chlapy. No i było trochę iście bajkowych dni ze śniegiem. Ja postanowiłam pokazać Wam dwa codzienne zestawy jakie ostatnio wykorzystuję a których bazą są: camelowy płaszcz, czarne jeansy i golf.
Dzisiejsza stylizacja to beżowy total look skomponowany z ubrań z kilku ostatnich kilka lat. Sweter z golfem pojawił się również w ostatnim zestawie (i tutaj ) i należy do moich ulubionych (mam go również w wersji szarej ). Jest ciepły i chroni szyję, więc najczęściej nie potrzebuję już szalika.
Tą stylizację można stworzyć za pomocą prostych środków: półgolf w kolorze ecru zestawiłam z niebieskimi jeansami, białymi sneakersami oraz camelowym płaszczem i szalem. To bardzo wygodny zestaw na jesienną pogodę składający się z trzech kolorów: camelowego (beżowego), niebieskiego oraz rozświetlającego ecru (może być kremowy a nawet jasnoszary).
Jeden z ostatnich zestawów w sezonie zimowym, z nieco lżejszym obuwiem sportowym - na koniec zimy i wczesną wiosnę. Ten lekko oversizowy płaszcz mam już piąty rok, a jego ogromną zaletą jest gruby materiał zachowujący fason oraz efektowny karczek. Dzięki temu pasuje zarówno do sportowych jak i eleganckich stylizacji (i wielu fasonów obuwia).
To kolejny wpis w którym pokażę jak można nosić jeden element na kilka sposobów, a tym motywem przewodnim jest golf w paski . Ponieważ wiem, że nie każda z Was lubi/nosi golfy, to od razu dodam, że możecie go zastąpić sweterkiem z dekoltem półokrągłym, V czy w łódkę. Efekt będzie analogiczny. Cechą wspólną wszystkich trzech zestawów jest również, a może przede wszystkim, prostota i funkcjonalność każdego z nich.
Połączenie beżowych spodni 7/8 z bluzką w błękitne prążki to dzisiejszy przepis na letnią miejsko-casualową stylizację.
zobacz co znalazłam w sklepach:
buty wiosna-lato • sukienki • kurtki wiosenne • sportowe buty • bluzki • koszule • swetry • torebki • dodatki • eleganckie


















































