Jak co roku pod koniec grudnia nastaje wyjątkowy czas przedświątecznej bieganiny, zakupów i porządków. Codzienna rutyna ustępuje miejsca zupełnie innym zajęciom i obowiązkom, choć tempo wcale nie zwalnia, a wręcz odwrotnie. A przecież w święta liczą się też inne rzeczy, te bardziej nieuchwytne i niemierzalne.
Niechętnie sięgamy po sztruks. Od wielu lat pałeczkę dzierży bardziej wytrzymały i niegniotący się jeans. A może dla odmiany sztruksowe spodnie lub marynarka? Tym bardziej, że powraca na niego moda.
Kupując płaszcz często mamy dylemat jaki kolor najlepiej sprawdzi się podczas zimnych miesięcy. Granat stanowi bardzo ciekawą alternatywę dla często wybieranych szarych, beżowych czy czarnych. Podobnie jak czarny jest bardzo uniwersalny i elegancki. Dużą zaletą granatu jest to, że można go łączyć zarówno z ciepłymi jak i zimnymi kolorami, za każdym razem uzyskując zupełnie inny efekt.
Choć dzisiejszy zestaw jest zdecydowanie lekki, miły i przyjemny w odbiorze, to w temacie wpisu poruszę trochę inną kwestię.
Nigdy nie przepadałam za jesienią. Zwłaszcza gdy przychodziła nagle. Ostatnio jednak zaczęłam doceniać jej uroki. Zwalniam tempo i wykorzystuję szaro-bure dni - czytam książki przy gorącej herbacie lub porządkuję rzeczy, którymi nie było czasu zająć się latem. Mam jednak nadzieję, że tych przyjemnych, cieplejszych, dni bez deszczu jednak nie zabraknie i będzie można wykorzystać jesienne, lekkie płaszczyki czy pelerynki.
Po poprzedniej klasycznej stylizacji w delikatnych beżach pora na coś odważniejszego. Spodnie w stylu przykrótkich szwedów, przypominające trochę spódnico-spodnie lub kuloty. Uwagę przykuwają bardzo ładnym karmelowym kolorem oraz ciekawymi kieszeniami i paskiem z przodu. Fason nawiązuje do mody z lat 70-tych.
Spontaniczność to w ostatnich miesiącach słowo, które króluje w moim życiu. Wszystko dzieje się pod wpływem chwili - popołudniu decyzja, w nocy wyjazd, a rano, po przejechaniu 700 km rozkładaliśmy koc na plaży. Tydzień przy pięknej pogodzie potwierdził słuszność tej decyzji.
Tylko czerń i biel - wydawałoby się, że to popularne połączenie barw powinno mieć swoje granice eksploatacji. Że pokazano i powiedziano na ten temat wszystko co możliwe. A jednak zawsze w takim wydaniu można zaskoczyć ciekawymi pomysłami i rozwiązaniami.
Trzy bluzki, trzy kolory i trzy różne zestawy. Błękit, czerwień oraz musztardowy. Paski, kratka i kwiaty. Wspólny mianownik: wakacyjne podróże, wygoda i jeans. Która "historia" Wam się najbardziej podoba? Bluzki na lato > Szorty letnie > Torebki pleciona na lato >
Lato bez pięknych bluzek się nie obędzie. Od kilku już sezonów królują te bez ramion w stylu hiszpańskim, z rozkloszowanymi lub bufiastymi rękawami. Gładkie, we wzory czy w paski - te ostatnie bardzo modne w tym sezonie. Już w ubiegłym roku pokazując pierwszą tego typu bluzkę pisałam, że warto choć jedną taką mieć w szafie, bo jest to tak kobiecy i uroczy fason, że jeśli tylko pasuje do naszej sylwetki, to będziemy w nim wyglądać ładnie bez względu na trendy.
Pozostanę jeszcze chwilowo przy wygodnych zestawach, bo to zazwyczaj takie, w których najczęściej na co dzień chodzimy. Jeansy rurki połączyłam z brązami. Postanowiłam zaprezentować Wam jeszcze raz jedną z lnianych koszulek (Esmara/Lidl), gdyż w praktyce nosi się je znakomicie tym razem w duecie z letnim szalikiem.
Mój zestaw to komplet składający się z dzianinowej sukienki i długiego kardiganu. Miękki, wygodny i niekrępujący ruchów. Sprawdzi się w chłodniejsze poranki i cieplejsze popołudnia. Dobry do pracy i na co dzień. Moja prababcia nazywała takie komplety bliźniakami.
Prostota i czerń. A na ich tle ten jeden element, który ma przyciągać uwagę - hybrydowa pelerynka. W stonowanych szarościach, ale z kilkoma ozdobnymi elementami, nadającymi jej charakteru. Dla pań lubiących dyskretną elegancję, ale z lekkim pazurem.
zobacz co znalazłam w sklepach:
buty wiosna-lato • sukienki • kurtki wiosenne • sportowe buty • bluzki • koszule • swetry • torebki • dodatki • eleganckie


















































