Dlaczego kupujemy?


Kilka miesięcy temu w jednym z postów poruszyłam temat "Dla kogo się ubieramy?". Czas na pytanie "Dlaczego kupujemy?". Być może to kolejne z pozoru banalne pytanie doprowadzi nas do ciekawych wniosków, pozwoli uporządkować szafę, w mieszkaniu zrobi się przestronniej, zaoszczędzimy pieniądze i czas spędzany w galeriach, a nasz styl wcale na tym nie straci, ba, może nawet zyska...

Dlaczego kupujemy

Poniżej wyselekcjonowałam kilkanaście powodów, dla których kobiety najczęściej kupują ubrania. Są one wynikiem własnych doświadczeń, obserwacji oraz rozmów z klientkami. Oto one:
1. Kupujemy dlatego, że potrzebujemy konkretnej rzeczy - poprzednia jest już zniszczona, za mała, za duża, za stara...
2. Kupujemy ubrania na specjalne okazje, wyjazdy czy pory roku np. sukienkę na wesele, wygodne obuwie do chodzenia po górach, ciepłą kurtkę na zimę, torbę do szkoły itp.
3. Zmiana trybu życia, pracy, miejsca zamieszkania czy zmiana naszej figury wymaga od nas również zmiany charakteru noszonych przez nas ubrań (fasonów, kolorów itp) np. w pracy obowiązuje dress code i musimy zacząć chodzić w garsonkach i eleganckich butach lub odwrotnie zrezygnowałyśmy z pracy w dużej firmie i możemy ubierać się mniej formalnie za to wygodnie.
4. Kupujemy bo niejako musimy - dla prestiżu. Wypada mieć daną rzecz, bo w naszym otoczeniu jest to mile widziane.
5. Kupujemy od czasu do czasu rzeczy, które mają za zadanie odświeżyć i unowocześnić naszą garderobę.
6. Czekamy na wyprzedaże, bo np. upatrzyłyśmy sobie wymarzony dobrej jakości płaszcz, który jest nam potrzebny, ale nie było nas wcześniej na niego stać.
7. Szperamy po second handach, bo brakuje nam konkretnej rzeczy, a nie chcemy wydać na nią fortuny. Lubimy oryginalnie i nieszablonowo wyglądać, a zwykłe sklepy nie oferują nam zbyt bogatego asortymentu. Nie stać nas na zakup nowych ubrań.
8. Kupujemy, bo mamy niskie poczucie własnej wartości i wydaje nam się, że nowe, modne, często drogie ubrania spowodują, że będziemy czuć się dowartościowane w oczach otoczenia.
9. Zakupy są swego rodzaju nagrodą za wysiłek w pracy (np. rozwiązanie trudnego problemu, zakończenie dużego projektu) i odreagowaniem intensywnego stresu.
10. Kupujemy by sprawić sobie przyjemność - kupujemy cokolwiek bez potrzeby, bo zakup nowej rzeczy sprawia nam radość.
11. Kupujemy z nudów - szybko nudzą nam się posiadane rzeczy i ciągle chcemy nowości w szafie.
12. Kupujemy, bo zobaczyłyśmy coś ładnego u koleżanki z pracy, na blogu, w czasopiśmie kobiecym i chcemy "już, zaraz teraz" mieć podobną rzecz.
13. Kupujemy sezonowe niepotrzebne rzeczy tylko dlatego, że chcemy być modne.
14. Kupujemy impulsywnie - podoba nam się np. piękna sukienka w ekstrawagancki wzór, bluzka z dużym dekoltem, torebka w kolorowe kwiaty, buty na 11 cm obcasie czy neonowa puchowa kurtka nie myśląc czy w ogóle nam się przydadzą.
15. Kupujemy, bo żal byłoby nie skorzystać okazji - z promocji 3 za 2, zniżek, przecenionych pod koniec lata klapek czy ubrań, które były hitem kończącego się sezonu i choć np. fason czy kolor do końca nam nie odpowiada, to jednak kusząca cena wygrywa.
16. Kupujemy kilogramy ubrań po 1zł w second handach, bo może kiedyś się przydadzą.
17. Dokonujemy zakupów przez sklepy internetowe, a że asortyment jest bardzo bogaty, ubrania na zdjęciach kuszące, buty w odpowiednim rozmiarze i kolorze, a przesyłka często za darmo, to w końcu ulegamy pokusie zakupów.

Jak widać, powodów dla których dokonujemy zakupu nowych rzeczy jest wiele. W przypadku pierwszych siedmiu punktów sprawa jest dość jasna, bo zakupy są wynikiem potrzeby, przemyśleń i rozsądnego podejścia. Jeśli kupujemy z innego powodu, to ważne jest to jaka jest częstotliwość naszych zakupów. Jeśli są to sporadyczne zakupy raz na kilka miesięcy czy podczas wyjazdu na urlop, to nie ma się czym martwić. Gorzej gdy zakupy robimy często lub bardzo często, a kurier wciąż puka do nas z nowymi paczkami. To może podpadać pod zakupoholizm. Wówczas warto się zastanowić co się dzieje z nowymi rzeczami po ich zakupie? Czy od razu lub w niedługim czasie zaczynamy je nosić? A może po przymierzeniu lądują na dnie szafy, bo albo nam do niczego nie pasują, albo pomimo, że są ładne, to nie są wygodne, albo wkrótce po zakupie przestały nam się podobać, albo sam zakup nie był istotny, a celem było jedynie zaspokojenie chwilowej "potrzeby psychicznej". W ten sposób kilogramy ciuchów z second handów w domu już nie robią takiego wrażenia; rzecz, która fajnie wyglądała na koleżance, na nas już tak dobrze nie leży; letnia modna bluzka, którą kupiłyśmy jesienią, w przyszłym sezonie nie będzie już modna.

Jeśli zakupy mają podbudować nasze poczucie wartości, to nie łudźmy się, że nowe ubranie coś zmieni - musimy najpierw uporać się z przyczyną takiego stanu rzeczy. Międzyczasie warto się zastanowić nad jakimś zamiennikiem. Może to być spacer, wyjście do kina, dobra książka czy kawa. Proponuję zrobić sobie na jakiś czas przerwę od chodzenia po sklepach. Warto ten czas poświęcić na przeczytanie ciekawej książki o historii mody, stylach czy projektantach, co pozwoli nam zgłębić niuanse i subtelne detale jakie panują w świecie mody, podnieść sobie poprzeczkę w tworzeniu zestawów, ograniczając np. ilość rzeczy, stawiając na jakość i niepowtarzalny styl. Zacznijmy wybierać marki, które oferują produkt dobrze zaprojektowany i dobrej jakości, ciekawe materiały, szlachetne wzory. Zrezygnujmy z ubrań bez fasonu. Zwracajmy uwagę na detale, dobierajmy dobre dodatki. Choć nakłaniane jesteśmy do inwestowania w dobrą jakość i chętnie się z tym w teorii zgadzamy, to w praktyce wciąż większość z nas woli kupić 5 tańszych rzeczy niż jedną droższą i porządną. Bo tu liczy się pięciokrotna przyjemność "zdobycia łupu". Ale czy to aby nie droga donikąd?

Pamiętajcie, najważniejsze, żeby kupować z głową. Nie twierdzę, że należy się za wszelką cenę wstrzymywać przed zakupem (bo to może spowodować poczucie frustracji) - jeśli dana rzecz sprawi nam autentyczną radość, będziemy ją nosić i poczujemy się w niej lepiej, atrakcyjniej czy młodziej, to taki zakup jest uzasadniony, nie przesadzajmy jednak z ilością. Dobrą metodą którą ja stosuję gdy mam ochotę coś kupić, jest wyjście ze sklepu z myślą, że w każdej chwili mogę wrócić po daną rzecz. Najczęściej już nie wracam :). Trendy kuszą, każda z nas chciałaby być modnie ubrana i oczywiście te kilka nowości w szafie zawsze nam się przyda. W zależności od grubości naszego portfela możemy celować w topowe marki, wspomnianą dobrą jakość, a jeśli jakiś sezonowy trend podoba nam się na tyle, że chciałybyśmy go wypróbować, to nie warto przepłacać. Tak jak w każdej dziedzinie życia, tak i w modzie, potrzebna jest równowaga - bez niej stracimy ogląd. "Szczęście nie jest stacją, do której przyjeżdżasz, lecz sposobem podróżowania". Podobnie jest z modą. To podróż przez modę i jej zrozumienie może dać nam o wiele więcej satysfakcji niż spędzanie wielu godzin w galeriach handlowych. Przynajmniej tak jest w moim przypadku.

Sama wiele lat temu zadałam sobie to pytanie, zaczęłam obserwować dlaczego i po co kupuję. Od tamtej pory zmieniłam podejście do zakupów, nie kupuję pod wpływem impulsu, mam więcej czasu i przestrzeni dla siebie. Warto w tym miejscu podkreślić jedną rzecz - traktujcie moje stylizacje jako sugestię, wskazówkę lub  inspirację do tworzenia własnych zestawów z posiadanych już rzeczy. Nie jako pomost do dalszych zakupów.

Ciekawa jestem Waszego zdania. Czy coraz częściej dokonujecie zakupów bez potrzeby, a może wręcz odwrotnie - lubicie kupować i potraficie odnaleźć się w ogromnej ilości rzeczy? A może potraficie bez skrupułów pozbywać się zbędnego balastu? A może nie możecie uporać się ze swoim zakupoholizmem? Jeśli macie własne spostrzeżenia i rady dotyczące kupowania, to zachęcam do podzielenia się nimi w komentarzach. Z pewnością przydadzą się nam wszystkim. Dzisiejszy świat nastawiony na konsumpcjonizm, szybkie tempo zmian nie ułatwia (zwłaszcza nam kobietom) zadania, gdyż widząc tyle pięknych rzeczy wokół trudno o zachowanie zdrowego rozsądku.

Dla mnie istotą kompletowania garderoby jest to, by bez względu na modę można było stworzyć dobrą stylizację, z tych elementów, które już posiadamy. Taki jest właśnie dzisiejszy zestaw w stylu retro, do którego użyłam wełnianą marynarkę w jodełkę. Oczywiście na wierzch bez płaszcza się nie obędzie, ale nie we wszystkich zestawach będę je pokazywać.

Spodnie Zara
Marynarka One Touch
Torebka Gucci
Golf C&A





czy to zakupoholizm?

czy to zakupoholizm?





eleganckie stylizacjestylizacje do pracystylizacje vintagestylizacje bohocodzienne stylizacjehttps://minimalissmo.blogspot.com/search/label/ekstrawaganckie

http://minimalissmo.blogspot.com/p/m-kolekcja.html

Inne stylizacje

43 komentarze

  1. Mogłoby się wydawać, że kupujemy, wtedy gdy czegoś potrzebujemy, ale nie zawsze tak jest.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach sama prawda. Ja już zakupy robię mądrzej, ogarnęłam zasadę mniej a dobra jakość i ponadczasowość ale i mnie czasami napadają chwile słabości i staję się zakupoholiczką,powody: jakiś impuls, jakiś dół, sprawienie sobie przyjemności i te strony internetowe, kuszą, wołają, przygarnij mnie, przygarnij, będzie ładnie na tobie wyglądało:). Z tym co napisałaś wiąże się kolejny problem, zapchane szafy i co zrobić z rzeczami, które są prawie nowe lub nowe a znudziły się właścicielce.
    pozdrawiam aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej do ograniczenia zakupów zmobilizowały mnie właśnie te nowe, ani razu nie założone ubrania. Pozdrawiam

      Usuń
  3. Jesteś genialna! Super wyglądasz :)

    Pozdrawiam - http://izabiela.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj jest tych powodów, jest, i wszystkie dobre :) Byle się nie wpędzić w kłopoty, jak w filmie "Zakupoholiczka". Piękne buty!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobry wpis! To wszystko prawda,ale co zrobić, że my kobiety już tak mamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madz rację i niestety producenci odzieży wykorzystują to coraz częściej.

      Usuń
  6. Pozornie wszystko ok., ale marynarka fatalnie leży. Rękawy są źle wszyte? Jest za mała? Coś ewidentnie jest nie tak. Spodnie też się marszczą przy szwach i na pupie. Masakra. Bylejakość a nie wypracowane krawiectwo, które moim zdaniem świadczy o elegancji. Rzeczy z sieciówek zwykle kiepsko leżą. Natomiast buty i torebka śliczne. Golf wygląda w porządku. Pięknie zawiązany pasek.
    Przepraszam, że tak krytykuję, ale weszłam pierwszy raz i przeczytałam, że Autorka zna się na modzie. Stylizacja świadczy, że się zna, ale czy zna się na solidnym krawiectwie? Wolałabym jeden porządnie uszyty żakiet, niż kilka kiepskich z sieciówek. One na wieszaku wyglądają cudnie, schody zaczynają się, gdy je przymierzamy. Na szczęście nie musimy ich kupować i się w nich pokazywać.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często zdjęcia w ruchu zatrzymują ubrania w niekorzystnym układzie - to tyczy się spodni, bo na żywo wyglądają bardzo dobrze. Wełniana marynarka jest porządnej niemieckiej jakości sprzed wielu lat i nie jest na mnie za mała. Skoro twierdzi Pani, że stylizacja świadczy o tym, że się znam na modzie, to te kilka pomarszczeń na zdjęciach, chyba mnie nie dyskredytuje:). Krawiectwem natomiast się nie zajmuję. Pozdrawiam

      Usuń
    2. Swietna odpowiedz! Jak latwo jest wejsc na internet I anonimowo krytykowac. I to w jaki sposob!
      Pani Magdaleno gratuluje stylu! Zawsze Pani robi pozytywne wrazenie na zdjeciach. Stylizacje sa przemyslane, z klasa I ponadczasowe! Sa zaskakujace I swietnie sie je oglada!
      Nie ma nudy u Pani na blogu!
      Pozdrawiam I zycze jeszcze wiekszych sukcesow!

      Usuń
    3. Dziękuję bardzo. Są komentarze, które podcinają skrzydła jak ten pierwszy, są takie które dodają sił jak ten Pani, Pani Agnieszko :). Ma Pani rację, że krytykować łatwo, oj łatwo. Staram się jak najwięcej zdjęć pokazywać w naturalnym ruchu, czasem nawet markowe spodnie od projektanta, na zdjęciach mogą wyjść przeciętnie. Cieszę się, że nie ma u mnie nudy, bo chcę pokazać, że moda nie ma wieku. Pozdrawiam i dziękuję.

      Usuń
  7. U mnie przy zakuch chyba to głównie impulsywnośc :( Bo cos mi sie spodoba i zaraz jest kupuje to bo chce a za tydzień dwa i tak juz tego nie noszę ;(

    Zapraszam https://ispossiblee.blogspot.com/2017/11/miekkosc-weluru.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Dodałabym - kupujemy, bo mamy bzika na punkcie... np. białych bluzek (przyznaję się bez bicia) :-) Myślę sobie, że ciężko być blogerką modową i nie kupować :-( ale dobrze jest kupować mądrze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładnie Pani wygląda super .Co do zakupów to ja kupuje używane i często wiszą w szafie i nie ma miejsce na nowe bo w sklepie wydaja się ok a w domu już nie moje postanowienie aby nie kupować jest słabe.Chciałabym coś zmienić ale nie wiem jak .Pozdrawiam Pani Magdo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sensu kupować rzeczy, których nie nosimy. Może pomoże Pani moje doświadczenie: kiedyś potrzebowałam koronkowej bluzki, weszłam do second handu, bluzki nie znalazłam, ale kupiłam inne rzeczy po kilka złotych. Przy kasie z kilku złotych zrobiło się kilkadziesiąt, a po powrocie do domu stwierdziłam, że i tak wolę swoje ulubione ubrania od tych świeżo zakupionych. Byłam zła, bo za te pieniądze mogłam kupić jeden porządny szal, a tak to nie dość, że straciłam pieniądze, to i miejsce na półkach. Od tamtej pory nawet jeśli coś włożę do koszyka, to przypominam sobie tamtą sytuację i jeszcze raz przeglądam wybrane rzeczy, czy rzeczywiście są mi do czegoś potrzebne - jeśli nie - odwieszam je z powrotem na miejsce i wychodzę z pustymi rękami. Tym sposobem można zaoszczędzić naprawdę sporo pieniędzy np. na jedne dobre spodnie, buty czy torebkę, a miejsca w szafie nie będą zajmować niepotrzebne ubrania, których nie nosimy. Z samego chodzenia, przeglądania rzeczy i inspirowania się oczywiście nie rezygnujmy. U mnie sprawdza się chodzenie po sklepach z mężem - czasem pokazuję mu na wieszaku jakiś piękny płaszczyk, a on mówi "przecież już podobny masz", a że ma rację, to studzi mój zapał. Pozdrawiam i życzę udanej walki z niechcianymi zakupami.

      Usuń
  10. Każdy z innego powodu kupuje, ja kupuje bo czegoś potrzebuje lub po prostu lubię. Zakupy sprawiają mi przyjemność i mnie odprężają. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś zakupy i mnie odprężały. Teraz gdy jest coraz więcej sklepów (dodatkowo tych internetowych) zakupy nie sprawiają mi już takiej przyjemności co kiedyś. Choć tworzenie nowych stylizacji ciągle mnie fascynuje.

      Usuń
  11. Od dawna nie robię nieprzemyślanych zakupów.Jesli coś kupuję to już wiem, że musi mi się podobać i pasować do przynajmniej jednej rzeczy , którą posiadam. W ten sposób nawet jak kupę kilka ubrać w jakimś odstępie czasu to wiem, że wykorzystam je w rożny sposób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ważne, żeby robić zakupy przemyślane. Wówczas jest pewność, że kupimy ubrania, które naprawdę chcemy mieć i które nam się podobają.

      Usuń
  12. świetny post! zgadzam się w 100% :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Najlepiej byłoby mieć koło siebe na zakupach taką osobę która byłaby głosem rozsądku:-) .Ja niestety nie jeden raz zrobiłam bezsensowne zakupy bo napaliłam się na coś np czarne spodnie super materiał ale to że były to ekstremalne biodrówki już mi jakoś nie przeszkadzało kiedy je założyłam następnego dnia byłam zrozpaczona wystajacymi wałkami ktorych jakoś wcześniej mój napalony mózg nie dostrzegał .Takie błędy często zdarzało mi się popełniać gdy napaliłam sie bo jest rabat, miałam mega zły humor albo sie uparłam że coś muszę kupić. Jest jużlepiej teraz staram się wyjść ze sklepu odetchnąći poczekać 1 dzień ,czesto pomaga ,ale dobry doradca tez by sie przydał:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dobry, szczery doradca to świetna sprawa.
      Też często wychodzę ze sklepu by ochłonąć, a potem już nie czuję aż takiej potrzeby posiadania danej rzeczy, albo nawet o niej zapominam. Pozdrawiam.

      Usuń
  14. Muszę przyznać, że lubię kupować jednak jak trzeba mówię NIE! Rozsądne kupowanie mam już w głowie "zakodowane", nowa rzecz musi pasować do mnie i do tego co jest już w garderobie. Daleko mi jednak do minimalizmu. Czasami jak zaglądam do sh to mnie przeraża ile panie kupują /bo za grosze/, tu dopiero trzeba wykazać się zdrowym rozsądkiem i nie znosić niepotrzebnych ciuchów tylko szukać perełek. Dzisiejszy zestaw świetny, super wyglądasz. Pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozsądek w Twoich wyborach widać u Ciebie na blogu, wiec potrafisz połączyć przyjemność zakupów z wygodą i funkcjonalnością. Też przerażają mnie te ilości jakie Panie wynoszą z sh. Kiedyś do domu sama przywędrowałam z pełną reklamówką, ale wyciągnęłam wnioski i takie sytuacje już się nie zdarzają.Pozdrawiam!

      Usuń
  15. Kiedyś kupowałam spontanicznie, obecnie moje zakupy są bardziej przemyślane, analizuję czy kupowana rzecz będzie mi pasować do pozostałej garderoby.
    pozdrawiam Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że zmienia się nasze podejście do zakupów. To świetnie.Pozdrawiam.

      Usuń
  16. świetny post, cudowny styl, torebka i buty są świetne :)
    http://wooho11.blogspot.com/ - Zapraszam na nowy wpis <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwaga, w środę 8 listopada był (a może nadal jest) jakiś problem ze skryptem do komentarzy z uwagi na zmiany, które zrobiło Google.
    Powinno już wszystko działać jak należy, ale nie mam takiej pewności, bo na forum pomocy Google część osób twierdzi, że wciąż ma problemy (okienko do komentowania znika lub pojawia się w nim zawartość całego bloga).

    OdpowiedzUsuń
  18. Witam, własnie wyjęłam z szafy bardzo podobną marynarkę tylko dwurzędówkę (nie wiem czy są modne)no i zrobię z niej użytek - ma chyba z 10 lat a po wyczyszczeniu jest jak nowa. Czasem jednak takie ponadczasowe ubrania warto zachować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie się cieszę! Po zestawieniu z ładną torebką, butami czy apaszką marynarka nabierze nowego wymiaru, więc nie ma się co przejmować czy jest modna czy nie, a jeśli dodatkowo to dwurzędówka to brzmi naprawdę ciekawie! Pozdrawiam.

      Usuń
  19. Ja przed lumpeksami i blogiem miałam bardzo małą i przemyślaną do granic szafę z rzeczami droższymi i dobrej jakości, tak dobranymi, że wsystkie ze sobą idealnie grały, 1 mb drążka na cały rok ☺ Kiedyś szwagier był w szoku, jak powiedziałam na wspólnych zakupach:- Tu nie wchodzę, bo tu nie ma moich kolorów 😉 Teraz lumpeksowo mogę sobie poszaleć ze względu na bloga, nie na potrzebę posiadania, tylko zestawiania, oba te etapy lubię i doceniam ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Ciebie to faktycznie przeskok ogromny od przemyślanej szafy, do tworzenia oryginalnych stylizacji blogowych. Ciekawi mnie czy ten pierwszy etap Ci się po prostu znudził, bo był zbyt przewidywalny i musiał mieć ujście w tworzeniu, bo potrzebowałaś odskoczni i zmiany, czy potrzeba tworzenia doszła samoistnie. Tak czy tak istotne, że te tak różne podejścia doceniasz. Pozdrawiam.

      Usuń
  20. Ja w ostatnim czasie mocno ograniczyłam zakupy nowych rzeczy tylko to co jest konieczne nic po za tym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo miło czytać, trzeba mieć silną wolę, by w dzisiejszych czasach nie dać się tym wszystkim kuszącym witrynom sklepowym.

      Usuń
  21. Droga Magdo, ten post jest jakby dla mnie adresowany.
    Po odejściu Mojej Córki, przestałam w ogóle wychodzić do miasta, do sklepów. To nie znaczy, że przestałam kupować.
    Nagle, by "zabić" myśli, zaczęłam buszować w Internecie i w ten sposób uzależniłam się od zakupów. Wiedziałam, że to błąd i jest to złudna radość, bo przecież nowe ciuchy nie wrócą mi Mojej Ani...
    Pani psycholog nie widziała problemu, ja sama musiałam wreszcie powiedzieć stop, bo paczki przychodziły prawie co drugi dzień...:(
    Część rzeczy odesłałam, część udało mi odsprzedać...
    Niestety jeszcze sporo chciałabym sprzedać...
    Nie radzę sobie z bólem i tęsknotą za Anią, ale wiem, że ciuchy niczego tu nie zmienią...

    Pozdrawiam Cię ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym przypadku faktycznie ciuchy nie zabiją bólu, ale dobrze, że w porę to zauważyłaś. Nie znaczy to, że musimy zrezygnować zupełnie z tej odrobiny przyjemności. Dobrze, że podróżujesz i że masz z kim, bo podróż to swego rodzaju droga jak i nasze życie - dostarcza emocji, wzruszeń,doświadczeń. A pisząc o Ani w pewien sposób przywracasz ją do nas. Myślę, że byłaby dumna z tak cudownej Mamy jaką byłaś i wciąż jesteś. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Dziękuję Magdo za te słowa.
      W ostatnim czasie podarowałam wiele ubrań ( całkiem nowych). Myślę, że przydadzą się bardziej komuś...
      Pozdrawiam Cię ciepło.

      Usuń
  22. Powinno być "W międzyczasie". Tak samo, jak powiedziałabyś "W czasie". (Inaczej wygląda jakbyś zwracała się do międzyczasu, bo to przecież rzeczownik).

    OdpowiedzUsuń

Minimalissmo dziękuje za każdy komentarz.

OSTATNIE KOMENTARZE

PRZYDATNE TAGI