Wiosenna kolekcja Olsen

Trencz Olsen ubrania

Zmęczone krótkimi dniami, niewielką ilością słońca czekamy z niecierpliwością na budzącą się do życia, ciepłą wiosnę. Chowamy do szaf ciepłe kurtki i płaszcze. Pora na zmianę garderoby na lżejszą, bardziej swobodną. 

Dzisiaj prezentuję Wam wiosenną kolekcję "New Fusion" marki Olsen, która łączy nowe trendy z klimatem wielkich stolic - Paryża, Londynu czy Tokio. Znajdziecie tu klasyczny angielski trencz, francuskie zamiłowanie do minimalizmu, wygodę i orientalne dalekowschodnie wzory. Mamy tu ograniczoną paletę barw (biel, czerwień, czerń i stonowane beże), klasyczne ponadczasowe fasony uzupełnione modnymi zwierzęcymi wzorami i nawiązania do azjatyckiej kultury. Warte jest podkreślenia, że marka Olsen wprowadziła przyjazne dla środowiska procesy produkcji i wiele rozwiązań mających na celu zmniejszenie negatywnego skutku na środowisko naturalne (m.in. oszczędność wody, eliminację nasion GMO, zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych, dbałość o pracowników więcej>). Dzięki temu mamy możliwość wyboru ubrań uszytych z naturalnych materiałów, które znacznie zwiększają komfort i przyjemność noszenia. 

Olsen ubrania wiosna 20920
Olsen prowadzi jak na razie sprzedaż wyłącznie w sklepach stacjonarnych, które znajdziecie w kilkunastu miastach Polski: Białystok, Bielsko-Biała, Bydgoszcz, Gdańsk, Kraków, Łódź, Płock, Rzeszów, Szczecin, Toruń, Warszawa, Wrocław.
znajdź sklep >

Więcej tematycznych kolekcji znajdziecie na stronie Olsen (katalog online tutaj). Wart uwagi jest fakt, że kolekcje są kompaktowe i spójne, zawierają uniwersalne elementy bazowe, z których można stworzyć zarówno eleganckie, codzienne jak i sportowe zestawy. Produkty te sprawdzą się w budowaniu garderoby kapsułowej.

Ponieważ jak wiecie, bardzo lubię zarówno angielską klasykę jak i francuski minimalizm, to ta kolekcja jest wręcz stworzona dla mnie, a że ponadczasowe zestawy cieszą się i Waszym uznaniem, więc dzisiaj taka właśnie propozycja. A w zasadzie to dwie, obie z trenczem w roli głównej. Pierwsza to połączenie trencza z casualowymi czarnymi spodniami, miękką bawełniano-wiskozową koszulą w kwiatowo-geometryczny wzór i skórzanymi balerinkami.  To zestaw i do pracy, na codzienne wypady na miasto i na spotkania ze znajomymi (choć te chwilowo mało aktualne). Czarne, bardzo wygodne, casualowe spodnie świetnie się nosi (miękkie i nie krępują ruchów), dzięki kieszeniom na zamek błyskawiczny dodają stylizacji nieco sportowego luzu, dlatego też w tej wersji mam podwinięte nogawki. Sprawdzą się również do szpilek czy sportowych trampek. Kolorystyka zestawu utrzymana jest odcieniach beżu, czerni oraz czerwieni i to właśnie ten ostatni kolor nadaje całości ciekawego charakteru.

Moda na trencz

Od kilku dobrych lat widać wciąż rosnące zainteresowanie trenczem, jako przejściowym, lekkim płaszczem, który z racji ocieplającego się klimatu zdobywa coraz więcej zwolenniczek. Zwłaszcza wiosną i jesienią często po niego sięgamy. Dlaczego warto mieć go w szafie? Przede wszystkim dlatego, że łączy w sobie uniwersalność i ponadczasowość z elegancją i swobodą codziennych zestawów. Pasuje niemal do wszystkiego! Czegokolwiek na siebie nie założymy, będziemy wyglądać kobieco, atrakcyjnie i nowocześnie. Dla 40-latki idealny, bo odmładza :) Pasować będzie zarówno do zwykłych jeansów, cygaretek jak i eleganckiego biznesowego garnituru, sukienki czy wizytowej małej czarnej. Do trampek szpilek, balerinek czy mokasynów. Sprawdzi się podczas chłodnych poranków, deszczowych dni i wieczornych wyjść. Ochroni przed wiatrem, deszczem i chłodem i co ważne nie pogniotą nam się rzeczy, które mamy założone pod spodem. 

Jeden dobry trencz wystarczy nam naprawdę na bardzo długo. Dlatego wybierając go warto zwrócić na te elementy, które czynią z niego tak uniwersalne okrycie wierzchnie. Poniżej zebrane i uzupełnione porady, o których wspominałam przy okazji innych wpisów.

Charakterystyczne detale:
• karczek z tyłu i/lub z przodu (zapinany na guziki);
• kieszenie zapinane na guzik;
• pasek z klamrą ściągającą;
• paski ściągające przy rękawach;
• pagony;
• guziki i klamry wykonane z masy rogowej.

Trencz to jedno z tych okryć wierzchnich, za pomocą którego w łatwy sposób można wyrównać proporcje sylwetki i zatuszować niektóre niedoskonałości. Wszystko zależy od tego, jak go nosimy i jaki ma krój:
• zapięty trencz z zawiązanym paskiem podkreśli talię i nada naszej sylwetce kobiecości, zatuszuje również szersze uda;
• klapy rozpiętego trencza na dekolcie zaakcentują ramiona, optycznie je poszerzą i tym samym wyrównają proporcje sylwetki;
• rozpięty, jednorzędowy trencz to dobre rozwiązanie dla kobiet z dużym biustem i bez zaznaczonej talii. Wydłuży i wysmukli sylwetkę, nada jej lekkości, a całej stylizacji luźnego, nowoczesnego charakteru;
• im bliżej siebie (w pionie) będą rozmieszczone guziki, tym bardziej wysmuklą sylwetkę (dotyczy modeli dwurzędowych);
• rękawy raglanowe dzięki skośnym szwom sprawią, że ramiona będą wyglądać na węższe niż w rzeczywistości, no i będą wygodniejsze;
• rękawy wszywane do pachy, poszerzą optycznie ramiona i plecy, ale dzięki temu utrzymają sylwetkę w prostej eleganckiej formie;
• kontrastowe guziki dodadzą pionowych podziałów, a co za tym idzie wysmuklą sylwetkę
• osoby tęższe powinny wybierać modele jednorzędowe;
• osoby szczupłe pragnące nadać objętości sylwetce mogą wybierać modele dwurzędowe.

Bez względu na to jakiego typu mamy figurę, ważne by trencz był dobrze dopasowany w ramionach, a po zapięciu nie opinał sylwetki, i miał pewien "zapas" powalający założyć pod spód np. żakiet lub grubszy sweter. 

Materiał
Dobry trencz powinien być wykonany z dość sztywnego materiału tak by trzymał fason. Tradycyjne trencze wykonane są z bawełnianej gabardyny (mocno utkanej tkaniny, o ukośnym splocie), dzięki czemu są odporniejsze na brud, dobrze chronią przed zimnem, deszczem i wilgocią. Obecnie coraz częściej spotyka się mieszanki włókien, które równie dobrze spełniają swoją funkcję. Zwrócić należy też uwagę na podszewkę, która dobrze chroni nas przed zimnem i wiatrem.

Kolor
Zwróćcie tez uwagę na kolor. Najbardziej uniwersalnym kolorem będzie neutralny beż, taki, do którego dopasujemy zarówno ciepłe jak i chłodne kolory, wyraziste i stonowane. Natomiast jeśli na pierwszym miejscu stawiamy na praktyczność i nie chcemy by zbyt szybko się pobrudził możemy wybrać trencz granatowy lub czarny.

W przypadku trencza Olsen będziecie zadowolone zarówno z jakości, uszycia jak i funkcjonalności. Trencz jest solidny, gęsto tkany, ciepły, ma ładną podszewkę, nie krępuje ruchów, jest lekki i nie mechaci się. Naprawdę udany model.









Baleriny polecałam już w ubiegłym roku, niestety, pierwsza partia, która pojawiła się w sklepach już się prawie wyprzedała. Znajdziecie je tutaj i tutaj




Druga wersja bardziej elegancka: beżowe, proste spodnie z kantem, a do tego koszula z kieszeniami we wciąż modny zwierzęcy print. To niewymagająca propozycja na szybkie wyjście do pracy. Tak jak w poprzedniej wersji całość uzupełnia trencz oraz czarne dodatki: torebka oraz skórzane szpilki i pasek.



Inne stylizacje

8 komentarze

  1. Obie wersje świetne. Też szykuje się do wiosny, porządki zrobione , trencze wyjęte i czekają, ze względu na zaistniałą sytuacje póki co zostaje w domu...serdecznie pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu trzymaj się zdrowo. W tym trudnym czasie życzę nam wszystkim sił i powrotu do NORMALNOŚCI. Musimy przeczekać, nie wiadomo jak długo, oby sytuacja nie przeciągnęła się, bo skutki będą niewesołe... A trencze jak najbardziej na wiosnę się przydadzą. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Oba zestawy super, ale bez wygrywa :-) skąd te okulary??

    OdpowiedzUsuń
  3. Balerinki są dostępne na e-obuwie. Właśnie dostałam potwierdzenie wysyłki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, to super, że znów się pojawiły. Polecam je, bo naprawdę są ponadczasowe i bardzo wygodne!

      Usuń